piątek, 18 sierpnia 2017

[0] Prolog

    Siedziała w kawiarni sama. Patrzyła z roztargnieniem na mokrą od deszczu ulicę i biegających po niej ludzi pragnących pozostać choć odrobinę suchym. Minuta po minucie, kropla za kroplą. Sączyła swoje piwo kremowe, nie rejestrując upływu czasu. Można by pomyśleć, że próbuje zrozumieć sens swojego życia, ale jej głowę zaprzątały zupełnie inne myśli. Kilka dni - dla jednych to mało, dla innych dużo. I jak to we wszystkich amerykańskich filmach, myślałaby o chłopakach, miłości i wielu innych rzeczach, o których myślałyby dziewczęta w jej wieku. Tylko kilka dni pozostało jej do rozpoczęcia nowego roku szkolnego, czyli kilka dni na kupno podręczników, nowych ciuchów oraz innych niezwykle potrzebnych rzeczy. W końcu jedzie tam na całe dziesięć miesięcy, które bynajmniej zobowiązują do czynności, które miała w planach przedsięwziąć.
   Oderwała wzrok od szyby, mrugając szybko. Kątem oka zauważyła nowego klienta małej kafeterii. Podszedł energicznym krokiem do lady, dzięki czemu dziewczyna mogła swobodnie zobaczyć go od tyłu. Zmierzyła go wzrokiem - męska sylwetka, zarysy mięśni i pół elegancki ubiór, świadczyły o jego dobrym pochodzeniu.

- Pewnie wiele dziewczyn do niego wzdycha - pomyślała - w sumie mają powód... - przez ten urywek momentu cały czar prysł, niczym bańka mydlana -  ujrzała jego włosy. Te czysto platynowe włosy, albo raczej ten tleniony blond, który czyni go najbardziej narcystyczną fretką, ze wszystkich narcystycznych fretek na całym czarodziejskim świecie, a nawet i zapewne dalej.

     Nie odważyła się ruszyć. Z daleka obserwowała Dracona Malfoya kupującego duże piwo kremowe. Bała się poruszyć, by nie zwrócić jego uwagi, jednakże wysoko podniosła głowę. Powoli odwróciła się w stronę okna, by pozostać przez niego niezauważona. I tak wystarczał jej jego widok w Hogwarcie, nie potrzebowała kolejnych kpin pod jej adresem.
     Spojrzała na zegar powieszony na ścianie. Zdziwiła się, ponieważ ukazywał, że siedziała tak bezczynnie trzy i pół godziny. Zdecydowała, że pora wrócić już do domu, zanim w zupełności się ściemni. Wstała zdecydowanie i przechodząc obok lady rzuciła krótkie: Do widzenia. Czuła na sobie czyjś wzrok i bynajmniej wiedziała do kogo on należy...


*****
Hej, nie wiem do końca od czego zacząć. Dopiero zaczynam swoją przygodę z tym blogiem i ogólnie z blogowaniem. Mam nadzieję, że świat Dramione przyjmie mnie dość pozytywnie, bo nie ukrywam, lekko się o to obawiam. Od razu powiem, że decyzja o rozpoczęciu opowieści i w ogóle o publikowaniu go jest zupełnie spontaniczna.Nie bijcie mnie za składnię zdań i ortografię, bo wiem, że może nie jest najlepsza. Pierwsze rozdziały na pewno będą do dupy, bo takie to one są. Czytałam dużo Dramione i powiem Wam, że to jest czysta prawda. 
Onix Alex <3 

Napisz komentarz, będę wdzięczna...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

[1] Duże zmiany

  Hermiona Granger - jej nazwisko znali chyba wszyscy szanujący się czarodzieje. Hogwart - miejsce owiane tajemnicą i sławą, za sprawą Harre...